Marianne Bachmeier weszła do sądu w Lubece, wyciągnęła pistolet z torebki i otworzyła ogień do Klausa Grabowskiego. Grabowski był oskarżony o porwanie, znęcanie się i zabójstwo siedmioletniej Any. Zmarł wkrótce potem w wyniku odniesionych obrażeń.
Marianne Bachmeier została natychmiast aresztowana. Zamiast okazać skruchę, szybko zyskała przydomek „mściwej matki ”. Skazana na sześć lat więzienia, ostatecznie wyszła na wolność po prawie trzech latach spędzonych za kratkami. Ponad czterdzieści lat po tych wydarzeniach, ta decyzja prawna wciąż budzi kontrowersje.
Wyrok w sprawie Marianne Bachmeier pozostaje przedmiotem kontrowersji.
Według sondażu przeprowadzonego przez Instytut Allensbacha, Niemcy pozostają głęboko podzieleni w tej sprawie. Około 28% respondentów uważa, że wydany wyrok był sprawiedliwy. Z kolei 27% uważa go za zbyt surowy, a 25% – za niewystarczający. Nawet po śmierci Marianne Bachmeier debata pozostaje otwarta.
Życie Marianne Bachmeier naznaczone było wieloma trudnościami. Jej ojciec należał do Waffen-SS, a w młodości padła ofiarą kilku gwałtów . Po raz pierwszy zaszła w ciążę w wieku 16 lat i zdecydowała się oddać dziecko do adopcji. Tę samą decyzję podjęła w przypadku swojego drugiego dziecka, które urodziło się, gdy miała 18 lat.